Menu

Myśli pogmatwane

Zaczynając życie po pięćdziesiątce ....

To skomplikowane

zametwglowie

Żyję. Oddycham. Śmieję się. Czuję się jak w nie swoim życiu. Szukam. Znowu szukam przyjaciela i kochanka. W tej kolejności właśnie. Nie wiem czy jestem jakaś dziwna, ale chyba mam zbyt duże wymagania. Ale dlaczego mam godzić się na nijakość? Mogę dużo dać. Nie oczekuję dużo. A może jednak za dużo?

Chyba zostanę sama z tym wszystkim co mam do zaoferowania. Nie jestem najpiękniejszą kobietą świata i z pewnością nie dla każdego. Nigdy jednak nie miałam problemów ze znalezieniem faceta. Teraz spotykam samych nieudacznych napaleńców (50 letnich sic!). Jak to możliwe do cholery? 

Zaczynam zastanawiać się czy ja jakieś sygnały wysyłam nieświadomie? Bo to zaczyna być nierealne. 

© Myśli pogmatwane
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci